Zakup kradzionego auta z komisu samochodowego

Zakup kradzionego auta z komisu samochodowego

Zgodnie z art. 556 § 2 KC, sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej (rękojmia za wady prawne). W myśl przepisu art. 560 § 1 i 2 KC, w przypadku, jeśli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jeżeli kupujący odstępuje od umowy z powodu wady rzeczy sprzedanej, strony powinny sobie nawzajem zwrócić otrzy­mane świadczenia według przepisów o odstąpieniu od umowy wzajemnej.

Jak stanowi art. 574 KC, jeżeli z powodu wady prawnej rzeczy sprzedanej kupujący odstępuje od umowy albo żąda obniżenia ceny, może on żądać naprawienia szkody poniesio­nej wskutek istnienia wady, chyba że szkoda jest następstwem okoliczności, za którą sprze­dawca odpowiedzialności nie ponosi. W ostatnim wypadku kupujący może żądać tylko naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę nie wiedząc o istnieniu wady; w szczególności może on żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewo­zu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakre­sie, w jakim nie odniósł z nich korzyści, a nie otrzymał ich zwrotu od osoby trzeciej. Może również żądać zwrotu kosztów procesu.

Obowiązek zbadania autentyczności numerów i dokumentacji samo­chodu przyjmowanego do sprzedaży komisowej z zachowaniem staranności przewidzianej w art. 355 § 2 KC spoczywa na komisancie prowadzącym handel używanymi samochodami i tylko w razie jego wykonania, na gruncie wskazanego unormowania, mógłby on powołać się na wyłączenie odpowiedzialności za wadę prawną sprzedanego samochodu. Komisanta, w warunkach określonych w art. 770 zd. 2 KC, obowiązuje więc podwyższony stopień ostroż­ności, gdyż prowadzenie komisowej sprzedaży samochodów używanych oznacza, że musi się on liczyć ze zjawiskiem wprowadzania do obrotu na stosunkowo dużą skalę pojazdów kradzionych i dlatego identyfikacji samochodu powinien dokonać specjalista. W takim wypadku nie jest wystarczające powołanie się na wyniki badań dostarczone przez komitenta, czyli np. dokonane badanie techniczne niezbędne do zarejestrowania samochodu, czy też przerzucenie obowiązku tego badania na nabywcę samochodu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3.12.2008 r., sygn. V CSK 293/08).

W innym orzeczeniu, Sąd Najwyższy stwierdził, iż osoba prowadząca komis samo­chodowy jest profesjonalistą, co uzasadnia dokonywanie oceny jej staranności z uwzględnie­niem zawodowego charakteru działalności. Osoba taka powinna zatem dokonać oględzin samochodu przyjmowanego do sprzedaży komisowej w celu wykrycia ewentualnych śladów podrobienia lub przerobienia numerów identyfikacyjnych, a także dołączonych dokumentów. Prowadzący komis samochodowy powinien dołożyć należytej staranności w celu upewnienia się, że nie dokonywano manipulacji, gdy idzie o numery identyfikacyjne. Nie sposób uznać za skuteczne wyłączenie odpowiedzialności za wady w sytuacji, gdy poważne wątpliwości co do oryginalności numeru silnika powstają przy jego dokładnym obejrzeniu, nawet bez użycia specjalistycznych urządzeń (por. wyrok Sądu Najwyższego z 5.01.2001 r., sygn. V CKN 178/00).

Sprawa sądowa opracowana przez kancelarię

Strony zawarły umowę sprzedaży, na podstawie której powód kupił od pozwanego, jako komisanta, samochód marki B. model X6 o numerze VIN (...), za cenę 220.820 zł.

W rozpoznanej sprawie powód wykazał, że przedmiotowy samochód dotknięty był wadą prawną, albowiem stanowił własność osoby trzeciej – AG Automobile A. B.w B.w Niemczech. Powód wykazał tę okoliczność dowodem z poświadczonej kopii postanowienia Zarządu Centralnego Biura Śledczego KGP o wydaniu skradzionego samochodu właścicielowi. Nie jest to wprawdzie dowód bezpośredni własności samochodu, jednakże wynika z niego domniemanie faktyczne (art. 231 KPC), iż skoro został on przez uprawniony organ, działający w ramach przepisów procedury karnej, wydany ustalonemu w toku tego postępowania podmiotowi jako właścicielowi, to podmiot ten rzeczywiście jest właścicielem tego pojazdu. Pozwany nie przedstawił zaś żadnych dowo­dów przeciwnych, które podważałyby w jakikolwiek sposób prawidłowość ustaleń Zarządu Centralnego Biura Śledczego KGP w Gdańsku co do osoby rzeczywistego właściciela pojaz­du.

Powód złożył pozwanemu oświadczenie o odstąpieniu od umowy sprzedaży, zatem – zgodnie z art. 560 § 2 KC – przysługuje mu uprawnienie do żądania zwrotu ceny sprzedaży pojazdu. Jednocześnie, skoro nabyty samochód został powodowi odebrany jako dowód rzeczowy w postępowaniu karnym a następnie przekazany rzeczywistemu właścicielowi, po stronie powoda występuje niemożliwość zwrotu świadczenia wzajemnego na skutek okolicz­ności, za które powód odpowiedzialności nie ponosi. Wobec powyższego, z mocy art. 495 § 1 KC, powód nie ma obowiązku zwrotu pozwanemu świadczenia wzajemnego z umowy sprze­daży w postaci nabytego samochodu.

Powyższe uzasadnia roszczenie powoda o zwrot ceny pojazdu w wysokości 220.820 zł. Ponieważ powód odstąpił od zawartej z pozwanym umowy sprzedaży z uwagi na wadę prawną rzeczy sprzedanej, mógł on również co do zasady wystąpić przeciwko sprze­dawcy z roszczeniem odszkodowawczym. W rozpoznanej sprawie, z treści przytoczonego przepisu art. 574 KC wynika wprost obowiązek zwrotu przez sprzedawcę m.in. kosztów ubezpieczenia sprzedanej wadliwej rzeczy. Dlatego też roszczenie powoda w zakresie zwrotu kosztów ubezpieczenia przedmio­towego pojazdu w kwocie 8960 zł znajdowało podstawę prawną w tejże normie prawnej.

Pozwany przeciwko żądaniom pozwu podnosił zarzut braku odpowiedzialności komisanta za wady prawne sprzedanej powodowi rzeczy, wynikający z art. 770 KC, zgodnie z którym „komisant nie ponosi odpowiedzialności za ukryte wady fizyczne rzeczy, jak również za jej wady prawne, jeżeli przed zawarciem umowy podał to do wiadomości kupują­cego. Jednakże wyłączenie odpowiedzialności nie dotyczy wad rzeczy, o których komisant wiedział lub z łatwością mógł się dowiedzieć”.

Po pierwsze bowiem, pozwany nie udowodnił, że przed zawarciem umowy sprze­daży z powodem, podał do wiadomości powoda, iż nie ponosi odpowiedzialności za wady prawne sprzedawanej rzeczy. Pozwany przedstawił dokument faktury sprzedaży, zawierający odcisk pieczęci z informacją, iż „sprzedający na ww. pojazd nie udziela gwarancji ani rękojmi”, jednakże podzielić należy argumentację powoda, iż informacja ta – z uwagi na jej miej­sce, rozmiar czcionki i częściowe jej przysłonięcie odręcznymi zapisami na fakturze – mogła zostać niezauważona przez powoda, a zatem oświadczenie to nie dotarło do powoda w taki sposób, iż realnie mógł się zapoznać z jego treścią ( art. 61 § 1 KC), a ponadto informacji tej nie sposób uznać za podaną do wiadomości kupującego przed zawarciem umowy sprzedaży. Wystawienie dokumentu faktury stanowi bowiem potwierdzenie już zawartej umowy, w ramach której strony zawarły porozumienie co do wszystkich składników istotnych umowy, zatem informacji zawartej w dokumencie faktury stwierdzającej sprzedaż nie można traktować jako podanej do wiadomości przed zawarciem umowy.

Pozwany nie wykazał ponadto, iż powód otrzymał do zapoznania się regulamin komisu, w którym zastrzeżono brak odpowiedzialności za wady – pozwany wykazywał jedynie, iż z dokumentem tym zapoznał się komitent. Poza tym, w toku przesłuchania w charakte­rze strony, pozwany nie wskazał na powiadomienie powoda przed sprzedażą o braku rękojmi za wady prawne, a wskazał jedynie na powiadomienie go o braku gwarancji na samochód. Nieudzielenie gwarancji na rzecz sprzedawaną nie jest jednak tożsame z powiadomieniem o braku odpowiedzialności za wady prawne sprzedawanej rzeczy – są to bowiem dwie odmien­ne instytucje prawne, podlegające oddzielnym uregulowaniom.

Po drugie, nawet, gdyby uznać, że powód został powiadomiony przed zawarciem umowy o braku odpowiedzialności pozwanego za wady prawne sprzedawanego pojazdu, to powód zdołał wykazać, że w rozpoznanej sprawie wada prawna sprzedanej powodowi rzeczy stanowi wadę, o której pozwany komisant z łatwością mógł się dowiedzieć. „Łatwość” dowiedzenia się o wadzie należy bowiem oceniać biorąc pod uwagę zawodowy charakter działalności sprzedawcy – komisanta, wymagający od niego podwyższonej staranności w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej ( art. 355 § 2 KC).

W niniejszej sprawie pozwany nie dopełnił należytej staranności profesjonalisty, nie zwracając uwagi na niezgodność oznaczenia na tabliczce znamionowej modelu sprzedawanego pojazdu z jego faktycz­nym typem wyposażenia. Według oznaczenia na tabliczce znamionowej, przedmiotowy samochód powinien być wyposażony w silnik benzynowy, tymczasem faktycznie samochód wyposażony był w silnik wysokoprężny. Poza tym, pojazd, według zapewnień komitenta, miał pochodzić z terenu Stanów Zjednoczonych Ameryki, a tymczasem wyposażony został we wskaźnik prędkości w wersji sprzedawanej w Europie. Oczywiście, zarówno silnik, jak i elementy deski rozdzielczej pojazdu stanowią części wymienne i teoretycznie możliwa była ich wymiana przez poprzedniego posiadacza samochodu. Jednakże fakt owej niezgodności powi­nien skłonić pozwanego do zażądania od komitenta stosownych wyjaśnień, a w razie potrzeby – także stosownej dokumentacji związanej z przeprowadzoną wymianą tych elementów. Tego zaś pozwany zaniechał, przy czym na podstawie przeprowadzonego w sprawie dowodu z opinii biegłego Sąd ustalił, iż sposób oznaczania rodzaju silnika na tabliczce znamionowej pojazdu stanowi podstawową wiedzę dla osób trudniących się zawo­dowo obrotem samocho­dami. Niezgodność owego oznaczenia z rodzajem silnika faktycznie zamontowanego w przedmiotowym pojeździe stanowiła zatem cechę, o której pozwany z łatwością mógł się dowiedzieć. Ponadto, powód wykazał, że z dostępnych w Internecie informacji można było dowiedzieć się o stanie technicznym samochodu tej samej marki, posiadającym ten sam numer VIN, co pojazd sprzedawany przez pozwanego i informacje te nie były zgodne z zapewnieniem komitenta o bezwypadkowości pojazdu, jak również z wyni­kami badań warstwy lakierniczej pojazdu, świadczącymi o braku wcześniejszych jego uszko­dzeń. Gdyby zatem pozwany dopełnił należytej staranności w uzyskaniu owych informacji (nie wymagają­cych wiedzy specjalnej, a jedynie podstawowej dla profesjonalisty wiedzy o internetowych serwisach informacyjnych dotyczących obrotu pojazdami mechanicznymi), miałby tym samym wiedzę o realnym prawdopodobieństwie, iż samochód ten – wbrew zapewnieniom komitenta − może pochodzić z kradzieży i jako taki może posiadać wadę prawną. Sąd zasądził więc od G. B. na rzecz W. Z. kwotę 229.780 zł (dwieście dwadzieścia dziewięć tysięcy siedemset osiemdziesiąt złotych), z ustawowymi odsetkami do dnia zapłaty. Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi - X Wydział Gospodarczy z dnia 16 kwietnia 2014 r. X GC 40/12

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz